Lifestyle

Zero Waste po męsku: 22 pomysły

Nadmiar śmieci na to ogromny problem. Stanowią zagrożenie dla morskich zwierząt, negatywnie wpływają na środowisko i, co paradoksalne, okrężną drogą mogą trafić, wraz z całym dobrodziejstwem rakotwórczego inwentarza, wprost do Twojego żołądka. Szacuje się, że gdyby wziąć same papierowe kubki zużyte w ciągu tygodnia w modnych kawiarniach i położyć je obok siebie, miałyby powierzchnię Trzebini*.

Czym jest Zero Waste?

Zanim oburzycie się, że przemycam Wam tu jakieś aktywistyczne smuty, wyjaśnię czym dla mnie jest Zero Waste. Choć często spotkacie się z opiniami, że to zbawianie świata, ratowanie foczek o smutnych oczkach oraz przycinanie macek chciwych koncernów (w tle obowiązkowo podniosła muzyka), to ja rozumiem Zero Waste inaczej: to po prostu sposób na to, by nie marnować i nie przyczyniać się do tego całego bajzlu.

Zapewniam, że nie trzeba naprędce lecieć do pasmanterii i wyszywać peleryny superbohatera. Wystarczy choć odrobinę się ograniczać, recyklingować, naprawiać i wybierać te produkty, które nie produkują śmieci. Nie jesteśmy nawet zobligowani do tego, by poświęcać temu całego życia. Wystarczy to robić, nie wiem, np. w imieniny Krzysztofa, zaćmienia słońca, niedziele niehandlowe lub wtorki. Zawsze to coś! Męskie sposoby na Zero Waste i Less Waste w większości są bardzo łatwe i tanie.

5 zasad Zero Waste

Refuse (odmawiaj) – nie bierz gazetek reklamowych, darmowych jednorazówek lub plastikowych sztućców. Bo po co?

Reduce (ograniczaj) – kupuj tylko to, co jest Ci potrzebne, w ilościach, które jesteś w stanie wykorzystać.

Reuse (używaj ponownie) – wybierz rozwiązania wielorazowe. Unikaj jednorazowych kubków, sztućców lub rzeczy o niskiej jakości, które nie wytrzymają zbyt długo. Dobrym przykładem jest maszynka na żyletki, która posłużyć Ci najpewniej do końca życia.

Recycle (segreguj i przetwarzaj) – segreguj śmieci, aby mogły być przetworzone. Możesz także nadać im drugie życie, wykonując np. zabawki dla kota. Zabawek dla kota nigdy dość.

Rot (kompostuj) – kompostując unieszkodliwisz odpady organiczne i uzyskasz nawóz. Win-win.

Pomysły, które przyszły mi do głowy

Przygotowałem kilka pomysłów na to, jak zacząć być Zero Waste po męsku. Początkowo miał to być tekst stricte humorystyczny, ale wiecie co? Niektóre z tych rzeczy chyba warto wykorzystać. Ja, przynajmniej, będę się starał. Skoro można zrobić coś dobrego i jest to równie angażujące oraz kosztowne co leżenie na sofie, to czemu by nie?

Męska lista propozycji Zero Waste i Less Waste

UWAGA! Choć piszę w trybie rozkazującym, wcale nie mówię Ci jak masz żyć. Tak mi po prostu wygodniej i daleki jestem od nawracania kogokolwiek. Sam tego nie lubię. Nie stosuję się także do wszystkich tych porad, to raczej zbiór luźnych myśl.

1. Olej jednorazowe reklamówki ze sklepu. Poćwicz ekwilibrystykę oraz siłę uchwytu próbując donieść zakupy do samochodu w rękach. Ewentualnie kup taką specjalną torbę materiałową z etui, która po złożeniu jest mniejsza od paczki papierosów. Mam taką od roku i zawszę noszę w torbie lub plecaku. Działa doskonale.

2. Zrezygnuj z jednorazowych maszynek do golenia. Wystarczają na kilka goleń, a po zużyciu właściwie nic nie da się z nimi zrobić. Można zastąpić je maszynką na żyletki (którą mocno polecam!), golarką elektryczną (którą polecam umiarkowanie), lub – wersja dla odważnych – brzytwą. Ta ostatnia to absolutny mistrz Zero Waste.

3. Kupuj samotne banany. Poważnie. To właśnie one najczęściej się marnują w sklepach, bo wszyscy wolą całą kiść. Samotny banan jest owocowym ekwiwalentem rudego na szkolnej dyskotece.

4. Nie kupuj książek. No dobra, sam czasem kupuję, gdyż nie przepadam za e-czytnikami. Ale gdyby się nad tym zastanowić, kupowanie sterty papieru po to, by skorzystać z niej raz w życiu, a następnie położyć ją na półce, jest zupełnie bez sensu. W czytniku ebooków, wielkości lektury z podstawówki, możesz mieć tysiące książek. Co więcej, świetnie nadaje się do tego również smartfon. W ciągu dwóch miesięcy przeczytałem w ten sposób osiem książek i jest to bardzo wygodne. Wada: psuję sobie wzrok.

5. Kupuj stare samochody. Idiotycznym pomysłem jest to, że niby nowe samochody są bardziej ekologiczne. Już sama produkcja nowego samochodu to wysoce nieekologiczny i energochłonny proces. Utylizacja starych samochodów również. Rozwiązanie? Kup sobie starego grata, wyremontuj go i tyraj do woli. Nie dość, że postępujesz ekologicznie, to na dodatek nawet jak spadnie Ci z klifu w przepaść, to nie stracisz więcej niż miejski aktywista, któremu upadł iPhone.

6. Nie daj się promocjom. Kupowanie jedzenia „na zapas”, bo akurat była promocja, ma sens tylko wtedy, gdy zdążysz je zjeść. Ja łapię się często na tym, że biorę rzeczy, których i tak nie wykorzystam przed końcem terminu ważności. Jedzenia ich po terminie nie polecam. Wiem, co mówię.

7. Pij wodę kranową. Jest ona zupełnie zdatna do picia i bezpieczna. Pisałem kiedyś o tym, dlaczego warto pić kranówę. Jeśli boisz się zanieczyszczeń z rur lub posmaku chloru, skorzystaj z butelki filtrującej lub dzbanka z filtrem. Kiedyś piłem wyłącznie wodę butelkowaną i produkowałem tony plastiku. Głupota.

8. Kupuj ryż w papierowych torbach. Zwłaszcza, jeśli ćwiczysz na siłowni i składasz się w połowie z ryżu. Foliowe torebki są tyleż wygodne, co plastikowe.

9. Kupuj piwo w butelkach. Po wizycie u szwagra po prostu pozbierasz puste opakowania do skrzynki i wywieziesz na wymianę, gdzie zostaną napełnione orzeźwieniem i dobrem ponownie. Jeśli wolisz łoić z puchy, zbierz je i oddaj na złom.

10. Zamiast kawy z sieciówki lub automatu, kup dobry kubek termiczny. Nie dość, że sporo zainwestujesz na kawie, to na dodatek cały czas będzie gorąca. Jeśli zaś masz ochotę na kawę z sieciówki, nic nie stai na przeszkodzie, by zrobili Ci ją w Twoim kubku.

11. Jesteś na dożynkach i nosi Cię, by zjeść kiełbasę grilla? Zapomnij o papierowych tackach i plastikowych widelczykach. Weź kiełbę w bułę i jazda, jak w dzieciństwie!

12. Wykorzystaj wielorazowe kostki do whisky, np. kamienne lub sylikonową formę. Jednorazowe woreczki są wygodne, ale nie da się ich przetworzyć. Zawsze wyobrażam sobie, że połknie je ryba i czuję się z tym odrobinę dzbanowato.

13. Bierz rzeczy na wagę. Najlepiej w papierowych torbach. Dzięki temu możesz wziąć tylko tyle, ile faktycznie potrzebujesz. Zdarza mi się kupować pieczarki na pizzę w półkilogramowych koszyczkach, których jest po prostu za dużo i później nie mam co z tym zrobić.

14. Staraj się naprawiać. Mój stary laptop zaczął się przegrzewać, chodził jak czołg, a na dodatek odpadła szybka ekranu. Jeszcze tego samego dnia byłem w domu z nowym laptopem. Po kilku miesiącach, gdy zalałem go kawą, musiałem się na szybko ratować. Sięgnąłem po stary laptop. Wymieniłem wentylatorek, szybkę przykleiłem na taśmie dwustronnej. Naprawa kosztowała mnie 70 zł. Tak, piszę ten post właśnie na tym starym laptopie.

15. Wybieraj ubrania lepszej jakości. Choć początkowo są droższe, posłużą na dłużej i koniec końców zaoszczędzisz. Nie wspominając o tym, że najczęściej są też wygodniejsze (wełna daje znacznie lepszy komfort termiczny niż np. akryl) i lepiej się prezentują. Uwaga! To nie dotyczy wszystkiego. Za niektóre ubrania nie warto przepłacać (np. za bawełniane T-shirty), bo i tak lepiej je, ze względów higienicznych, regularnie wymieniać. Dodatkowo garnitury z wysokiej jakości wełny czesankowej są mniej trwałe niż odpowiedniki z nieznaczną (10-20%) domieszką włókien syntetycznych.

16. Kupuj produkty bez opakowań. Nigdy nie zrozumiem, czemu niektóre balsamy po goleniu, pasty do zębów, kremy, szampony czy inne kosmetyki pakowane są w potrójne opakowanie, tj. plastikowa butelka, karton, folia. Przekornie zawsze staram się wybierać te, które posiadają tylko to pierwsze.

Ważne! Ekologiczne opakowania (poddawane recyklingowi) mają oznaczenie z trzema strzałkami. Nie każdy plastik można przetworzyć.

17. Unikaj produktów w aerozolu. To trudne do przetworzenia opakowania i niosące wiele innych niebezpieczeństw (np. mogą wybuchnąć). Zwykłe tuby, słoiczki lub pompki sprawdzą się równie dobrze. Piankę z puchy możesz więc zastąpić kremem do golenia, mydłem lub żelem w tubie.

18. Oddawaj jedzenie do jadłodzielni. Funkcjonują w wielu miastach i umożliwiają dzielenie się jedzeniem, które zostaje np. po imprezach czy świętach. Może w Twoim mieście też jest takie miejsce?

19. Kompostuj. Unieszkodliwianie organicznych artykułów przynosi wiele dobrego. Podobno można to robić nawet w bloku, choć w tej kwestii musicie czerpać wiedzę u mądrzejszych niż ja.

20. Kupuj Nutellę w słoiczkach, które posłużą Ci później jako szklanki. Uwielbiam Nutellę.

21. Rób dokładną listę zakupów, tj. spisz wszystkie składniki, których potrzebujesz do konkretnych dań, np. zaplanowanych na cały tydzień. Robię tak od kilku miesięcy i, powiem szczerze, sprawdza się to doskonale. To ogromna oszczędność pieniędzy, a dodatkowo nic się nie marnuje.

22. Remontując mieszkanie załatw kontener na gruz lub umieść ogłoszenie – być może komuś się coś przyda.

A jaki jest Twój sposób na ograniczenie produkcji śmieci? Podziel się nim w komentarzu, a być może inni dzięki Tobie także zaczną ratować foki o smutnych oczach!

* zmyśliłem to. Ale problem jest poważny – poczytajcie chociażby o Wielkim Oceanicznym Płacie Śmieci.