• Lifestyle

    Czy wrócę do jednorazówek? Kilka przemyśleń po 6 miesiącach tradycyjnego golenia

    Minęło już pół roku od momentu, gdy drżącymi rękami odpakowałem żyletkę, włożyłem ją do maszynki i z przerażeniem przyłożyłem do szyi. Początkowo był strach, później entuzjazm, a teraz czas na małe podsumowanie mojej przygody. Oto kilka przemyśleń na temat tradycyjnego golenia. To uzależniające Chyba nie ma sposobu, by przestać. Znam osoby, które dawniej goliły się maszynkami na żyletki, lecz po spopularyzowaniu jednorazówek przerzuciły się na nowoczesne „żaluzje” oraz pianki. Nie znam jednak nikogo, kto po przejściu z maszynek systemowych na tradycyjne golenie, powrócił do maszynek wieloostrzowych. Dla mnie ta zmiana to jedno z większych odkryć roku 2018. Dzięki maszynkom na żyletki oraz ręcznie wyrabianej pianie polubiłem golenie. Przy czym „polubiłem”…

  • Lifestyle

    Jak to jest z tą całą siłownią?

    Pamiętam swoją pierwszą w życiu wizytę na siłowni. Ważyłem wówczas niewiele więcej niż worek ziemniaków i wcale nie poszedłem tam ćwiczyć. Ot, popatrzyć jak ćwiczą starsi koledzy. Miałem 13 lat i marzenia tak wielkie, że Kołcz Majk zalałby się rumieńcem. Miałem też żółwia Macieja. Uciekł przez balkon. Wracając do siłowni, była to typowa piwniczna mordownia. Towarzystwa trochę się bałem, bo słuchali agresywnego hip hopu i pili napój energetyzujący z Biedronki, a mama zawsze powtarzała, że od tego można dostać haluksów (albo zawału, nie pamiętam). Między kolejnymi kawałkami Firmy oraz Hemp Gru słychać było parsknięcia i pojękiwania, a za hi-hat robiła suwnica Smitha, zwana także portalem przyrostów. Choć miałem wówczas czwórę…