• Lifestyle

    Stworzyłem potwora

    Mój wzrok spotkał się przed chwilą ze wzrokiem sąsiada. Niby nic, pomyślicie, ale ja zaczynam się martwić. Powinienem zabarykadować drzwi. Wyprowadzić się na inne osiedle. Do innego miasta. Przesadzam, pomyślicie, ale już tłumaczę dlaczego. A zaczęło się niewinnie. Gdy w moim domu pojawił się pierwszy kot, byłem jeszcze szczęśliwym, uczciwym człowiekiem. Nie znosiłem tych sierściuchów z całego serca i cały czas miałem w tyle głowy mądrość mamy Ludwiczka, że koty liżą masło (miała rację). Ale Kafka, biało-szara kotka, wówczas wielkości mojej dłoni, była wyjątkowo urocza. Była słodko strachliwa, uwielbiała się pieścić i właściwie to nie miała wad, poza tym, że szczała do kwiatka. A potem przyszedł Freddie. Drugi kot. Jej…

  • Lifestyle

    Poradnik dla kotów: jak przekonać do siebie człowieka?

    Cześć, tu Fredek, ten ze zdjęcia na górze. Mój otwieracz, tfu, opiekun poszedł szamać kolację i zamknął mnie w pokoju, bo ostatnio podżarłem mu gulasz. Zapomniał jednak zamknąć laptopa, więc jedziemy szybciutko z tym koksem. To poradnik dla kotów, nie człowieków, więc zostaw mnie ze swoim pupilem en face i idź zrobić coś pożytecznego. Np. przygotować mu szamę, najlepiej mokrą. Z podwójnym mięskiem. Dzisiaj pogadamy o tym jak przekonać do siebie człowieka. Być może zburzę Twoją futerkowatą rzeczywistość i pierdzielniesz baranka w drapak, ale nie wszyscy nas lubią. NAS KOTÓW! Szczerze – ja trafiłem na beznadziejny przypadek. W Zielonej Górze takich nie widzieli. Mój pancio to był taki trochę buła,…