Testy

Scyzoryk Victorinox – czy przydaje się na co dzień?

Miałem 15 lat i byłem akurat na zakupach w galerii handlowej. Szukałem pewnie bluzy, bo o koszulach i marynarkach wówczas nawet nie chciałem słyszeć. Scyzoryki dojrzałem w gablocie niewielkiej trafiki. Były tak piękne, jak piękna może być jedynie zapomniana stówka znaleziona w książce. Postanowiłem, że kiedyś, gdy będzie mnie stać, to jeden z nich kupię.

O tym postanowieniu przypomniałem sobie po dziesięciu latach. To jedno z moich dziecięcych marzeń, które zawsze kojarzyło mi się z dorosłością, elegancją i męskością. Scyzoryki Victorinox są synonimem jakości i ponadczasowości, a są to cechy, które z wiekiem doceniam coraz bardziej. Nie znoszę przerostu formy nad treścią, a tutaj wszystko wynika z użyteczności. Piękno również.

Pamiętam pewną scenę, a zapadła mi w pamięć dlatego, że pojawił się w niej właśnie scyzoryk Victorinox. Toruń, czasy studenckie, kawiarnia na starówce. Byłem tuż po sesji, więc w przypływie wszechogarniającego luzu poszliśmy ze znajomymi wypić dobrą kawę. Wcześniej łoiliśmy te z automatu, zakuwając na neurofizjologię. Obok nas siedziało dwóch eleganckich panów, rozmawiali o biznesie. Gdy jeden z nich poprosił drugiego o kawałek kartki, ten nie wyrwał jej z notatnika ot tak. Wyjął scyzoryk, rozłożył nożyczki i nonszalancko ją wyciął. To wręcz idiotyczne wspomnienie, jednak byłem wówczas pod ogromnym wrażeniem. Czemu? Nie wiem. Lubię tego typu elegancję i wynikającą z niej dbałość o szczegóły.

Przed zakupem scyzoryka obejrzałem i przeczytałem kilka recenzji. W każdej z nich użytkownicy ścigali się w wymyślaniu peanów na temat Victorinoxów. Jak jeden mąż zapewniali, że nie wyobrażają sobie bez niego życia i każdego dnia ratuje im skórę. Wielu wspominało, że po zakupie Victorinoxa najczęściej słyszanym pytaniem jest: „ej, masz może jeszcze ten scyzoryk?”. Postanowiłem sprawdzić, czy w dzisiejszych czasach scyzoryk rzeczywiście jest tak użyteczny, czy może jest jedynie ciekawym gadżetem.

Mój scyzoryk Victorinox Huntsman posiada 16 funkcji. To dość prosty i niewielki model. Przez najbliższy miesiąc będę spisywał wszystkie sytuacje, w których mi się przydał. Nie będę szukał dla niego użytku za wszelką cenę, chodzi mi raczej o te momenty, w których pomyślę: „oho, dobrze że mam scyzoryk!”. Huntsman ląduje więc w moim miejskim zestawie EDC, a za miesiąc opublikuję efekty eksperymentu.

Korzystacie ze składanych noży na co dzień? A może macie któryś z Victorinoxów? Subskrybujcie kanał, zostawcie łapkę w górę i kliknijcie dzwoneczek. Zawsze chciałem to powiedzieć.

  • Artur Sadziński

    Miałem tak scyzoryk całe lata, w liceum i na studiach i przydawał się w wielu nieprzewidzianych sytuacjach.Świetna sprawa

    • Szymon | pomensku

      W liceum nosiłem jedynie składany nóż, za przyzwoleniem katechety robiliśmy sobie nim na religii kanapki z konserwą turystyczną. W klasie maturalnej stało się to już naszym rytuałem. Niektóre konserwy turystyczne musiał otwierać kolega, bo… miał scyzoryk 🙂

  • Interesująco tu u Ciebie! A scyzoryk zapisuję jako inspirację na prezent dla męża! 🙂

    • Szymon | pomensku

      Dziękuję! Scyzoryk szczerze polecam, na pierwszy rzut oka jest bardzo dobrej jakości. Na Youtube widziałem recenzje kilkudziesięcioletnich Victorinoxów, które nadal są w doskonałym stanie. Można więc powiedzieć, że to prezent na całe życie 🙂

  • idealny gadżet dla prawie każdego mężczyzny 😉

  • Kiedyś, za czasów McGyvera marzyliśmy o takim gadżecie. Swoją drogą ciekawy pomysł na reklamę bo chyba każdy go zna ze wspomnainego filmu. Nie doczekalismy scyzoryka do dnia dzisiejszego, ale posiadamy torbę tej marki. Podobnie jak scyzoryk elegancka i użyteczna. Pozdrawiamy.

  • Nigdy nie marzyam o scyzoryku, nie bez powodu to męski gadżet…

    • Szymon | pomensku

      Co ciekawe, widziałem kiedyś kartę SwissCard Nailcare Victorinoxa, która jest stworzona dla kobiet. Posiada szklany pilnik i kilka innych przyborów do paznokci. Cena jest jednak zabójcza 🙂

  • Marka Victorinox to marka, która od lat wyróżnia się nie tylko designem, ale przede wszystkim jakością. Mam okazję współpracować z nimi i zdecydowanie polecam 🙂

    • Szymon | pomensku

      To prawda i widać to już na pierwszy rzut oka. Miałem już kilka tańszych scyzoryków i ich jakość wykonania była tragiczna. Victorinox to zupełnie inna bajka i mogę domniemywać, że nie rozsypie się jak pozostałe scyzoryki. Jestem ciekaw, czy tak samo dobre są inne produkty Victorinoxa, np. torby podróżne lub zegarki. Miałaś z nimi kontakt? 🙂

      • Pracuję w gadżetach więc generalnie mam styczność z całą marką. klienci nie narzekają 🙂 produkty co prawda są zdecydowanie droższe, ale naprawdę bronia się jakością

  • Oj jestem gadżeciarzem, na Victorinox mam chrapkę od zawsze, choć mój filtr potrzebności wciąż krzyczy, że nie będę go wykorzystywał więc to będzie zbędny wydatek (i tu liczę na Twój dziennik wykorzystania Victorinoxa).
    Póki co kupiłem sobie śmieszny gadget, który bywa użyteczny – jest na fotce, ja go noszę przy kluczach (bo udaje klucz). Ma dwie końcówki śrubokręta, ostrze i otwieracz do butelek. Czego więcej chcieć? 😉 https://uploads.disquscdn.com/images/edde3055c729bad68b12209cbab5c90ca9aed554cf266607e723aa6495307046.jpg

    • Szymon | pomensku

      Powiem Ci szczerze, że z tymi Victorinoxami jest problem. Są drogie i właściwie nie ma konkretnego powodu, by je mieć. Całe życie myślałem jednak, że kiedyś, zrządzeniem losu, dostanę scyzoryk jako prezent. I poniekąd dostałem, gdyż kupiłem go za gotówkę, którą dostałem na ćwierćwieczne urodziny. Jestem pragmatykiem i gdybym miał kupować za swoje, pewnie wybrałbym takie narzędzie jak Ty 😀

  • Ekhmmmm… Bo nie, że niecierpliwy jestem, ale ten obiecany miesiąc już minął a jestem zainteresowany wynikiem 🙂

    • Szymon | pomensku

      Dobrze się składa, bo akurat 5 minut temu dopiąłem dedlajny z lutego. Oznacza to tyle, że jutro pojawi się podsumowanie testu 😉 Właściwie to tekst już jest napisany, pora jedynie zrobić zdjęcia i wrzucić 🙂