Trening

Pierwszy trening na siłowni – jak się przygotować?

Styczeń to czas realizacji postanowień. Najpopularniejsze z nich? Siłownia! Dziś opowiem o tym, jak się do niej przygotować, jak przełamać strach i gdzie najtaniej w mieście kupić motywację na kilo (bądź na sztuki). Oprę to na moich własnych doświadczeniach, które okazały się, krótko mówiąc, rozwlekłe w czasie…

Dobry plan

Zanim zegniesz umowę na pół i upchniesz w kieszeni, jak zrobiłem to ja, daj sobie szansę. Ja dojrzewałem do siłowni dwa lata. Pomysł we mnie pęczniał jak dobrze zagniecione ciasto na pizzę i wylazł spod ścierki (tak, dalej posługuję się pizzową metaforą) ot tak, bez sylwestra, bez postanowień i bez specjalnych planów. Już wcześniej miałem ochotę iść i po prostu wykupić karnet, ale z perspektywy czasu wiem, że wtedy jeszcze nie byłem na to gotowy. Z różnych względów.

Wiele siłowni oferuje pierwszy próbny trening całkowicie za darmo, do czego serdecznie Cię namawiam. Może się okazać, że trening na siłowni nie jest dla Ciebie. To nie kwestia silnej woli, acz doboru aktywności fizycznej. Być może wolisz kalistenikę, crossfit, jogę albo ćwiczenia we własnym domu, tylko jeszcze o tym nie wiesz.

Przejrzyj ofertę kilku siłowni

i wybierz tą, która najbardziej będzie Ci leżeć. Tak po prostu. Nie ma sensu sumować liczby maszyn ani godzin doświadczenia trenerów. Wybierając się do profesjonalnego klubu i tak trafisz na tych mądrzejszych, oraz na takich, którzy o wszelkie Twoje niepowodzenia oskarżą gluten. Ja, szczerze mówiąc, połasiłem się na markę sprzętu. Podobno jest premium, a mięśnie same rosną. Z perspektywy czasu wiem, że nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak korzystam z podstawowych elementów jakim są wolne ciężary. Są najefektywniejsze. Zanim zacząłem uczęszczać na siłownię cholernie wkurzało mnie takie gadanie, chciałem futurystycznych maszyn, a na sztangę patrzyłem krzywym okiem. Jeśli też tak masz to… dobrze! Najważniejsze to wybrać taki rodzaj treningu, jaki najbardziej nam odpowiada. Metodą prób i błędów. Co z tego, że jedna metoda jest nieco skuteczniejsza, jeśli przy innej bawimy się sto razy lepiej? Siłownia to nie tylko ciężka harówa, ale i fajne spędzanie czasu. Coś, co ma być przyjemnością, a nie znienawidzonym rytuałem. Przynajmniej dla mnie.

Co zabrać do torby?

Opowiem o swojej. Mam w niej buty sportowe, długie spodnie, koszulkę i… tutaj zatrzymajmy się na chwilę. Muszę bowiem dopowiedzieć dlaczego spodnie są długie (a pytania tendencyjne – heheszki). Długie obcisłe spodnie, nazwijmy je nawet legginsami, świetnie dogrzewają mięśnie podczas treningu nóg. Koszulka powinna być zaś sportowa i nie ze względu na to, by podkreślić rodzaj aktywności tym, którzy nie odgadli jeszcze powodu naszej obecności w siłowni po samym fakcie w niej przebywania. W koszulce sportowej będziemy się mniej pocić. Raz próbowałem ćwiczyć w zwykłym t-shircie (z twarzami muzyków Queen – odjazdowy) i w połowie treningu pot lał się ze mnie strumieniami.

Nie zapomnij o wodzie. Niby proste, acz wiele osób przychodzących na pierwszy trening jej nie ma. Podobno najlepsza jest niegazowana, acz ja piję gazowaną, a mięśnie i tak rosną aż strach. Weź ze sobą ręcznik, bo pocić się to rzecz ludzka, zaś nie wytrzeć – rzecz bucka. Co tydzień ćwiczę z gościem, który zostawia pod rowerkiem kałużę (wcale nie przesadzam) potu. Gdy to widzę, zostawiam kałużę łez. Niestety, osoby higienosceptyczne to w dalszym ciągu duży odsetek, bez względu na to, czy maszyny są premium.

Z drobnych rzeczy: kłódka, bielizna na przebranie, żel pod prysznic. Najlepiej, gdy torba ma kilka oddzielnych przegród, by wszystko było na swoim miejscu. Podstawową torbę kupisz już za 40-50 złotych i z pewnością będzie wystarczająca. Chyba mamy wszystko, nie?

Nie bój się pytać

Najlepiej, aby Twój pierwszy trening był pod okiem trenera. Jak wspominałem, wiele kubów oferuje pierwszą godzinę gratis i ja z tego skorzystałem. Mogłem w spokoju rozejrzeć się po siłowni, sprawdzić sprzęt i skonsultować wszystko z trenerem. Dodatkowo miałem wykonany pomiar składu ciała, w którym dowiedziałem się o masie tkanki tłuszczowej, mięśni, wody, zasobie minerałów, rozkładzie siły itd.

W skrócie: dowiedziałem się jak bardzo jest ze mną źle.

Jeśli którykolwiek klub w okolicy to oferuje, skorzystajcie. Być może będzie to właśnie Wasza siłownia? I naprawdę nie warto bać się pytać. Konsultujcie treningi, dietę, technikę ćwiczeń i wszystko, co jest dla Was ważne. Nie bójcie się zarzucić instruktorów pytaniami. To profesjonaliści, w dodatku czasem lubią swoją robotę, więc chętnie podejmą ciekawą rozmowę na temat wyższości serków wiejskich nad twarogiem (lub odwrotnie).

Idź rano

Wiem, znam to uczucie. Nie chcesz, by inni łypali na Ciebie okiem, gdy po raz pierwszy w życiu wchodzisz na bieżnię. Też byłem zestresowany i modliłem się, aby było jak najmniej ludzi.

Było bardzo dużo.

I tak wyszło nawet lepiej. W tłumie łatwiej się ukryć. Jest nawet takie powiedzenie, że czym większa publiczność, tym artysta bardziej samotny na scenie. Jeśli jednak wolisz iść wtedy, gdy ludzi będzie mniej, to wybierz się w godzinach porannych lub południowych. Najwięcej osób przebywa na siłowni ok. godziny 18-tej. Do 15-tej będzie raczej luźno.

A może masz już swój pierwszy raz na siłowni za sobą i tylko niepotrzebnie się produkuję? Podziel się swoimi doświadczeniami i poradami w komentarzu. Być może zmotywujesz nimi kogoś, kto postanowi zmienić swoje dotychczasowe życie, spakuje torbę sportową i pójdzie poprzerzucać trochę żelaza.

  • Agnieszka

    Najgorszy pierwszy raz, potem nie można się doczekać kolejnego treningu 🙂

    • Szymon | pomensku

      Mam to samo 🙂 Ciężko przeżywam dni bez siłowni 🙂

  • Hay Monka

    Fajnie byłoby przeczytać zestawienie Twoim zadniem najfajniejszych siłowi. Ja byłam w kilku i okazało się, że najlepiej mi w takiej małej kameralnej 2 stacje metra ode mnie.

    • Szymon | pomensku

      Mam w planach zrobienie takiego rankingu. Zacznę od Konina, gdzie mieszkam i jeśli pomysł się sprawdzi, pomyślę nad innymi miastami, co połączę ze zwiedzaniem tychże. Wiele zależy od tego, czy siłownie zgodzą się udostępnić mi parę chwil. Jednorazowe wejściówki są niestety bardzo drogie. Też szukałem tego typu rankingu w internecie jak wybierałem siłownię 🙂