Testy

Pasy TRX z Biedronki – menska recenzja

Gdybym wierzył w reklamy, mógłbym być z siebie dumny. Mam pasy TRX, czyli niezbędnik prawdziwego twardziela. Choć na podjeździe nie stoi czołg, z którego mogłyby dumnie dyndać, a mojego torsu nie opina koszulka ze wzorem taktycznym Navy SEALs, czułbym się jak Tommy Lee Jones. Wiadomo gdzie.

Trochę nawet kupuję ten marketingowy bełkot. Za każdym razem, gdy robię pompki na TRX-ach, nucę sobie hymn USA. Co prawda zerkam w lustro i mimo wszystko widzę siebie, a nie mocno dociętego żołnierza, ale naparzam ku czci pompy i waskularyzacji aż miło. Niestety, pełni obiecywanego męstwa nie udaje mi się z TRX-ów wykrzesać. I takim Ci ja mocarz, że kiedy Amerykanom wystarczy do osiągnięcia wizji sprytny marketing, ja musiałbym wepchnąć w siebie cały wagon LSD.

Moje wschodnioeuropejskie realia legitymizuje też fakt, że TRX-y kupiłem w Biedronce. Dorwałem je jakiś rok temu na promocji i kosztowały – uwaga – 30 złotych. To właściwie kawał solidnych pasów transportowych z karabińczykiem i dwoma uchwytami. Trzy dyszki to cena całkiem w porządku, więc wyjmowałem kolejne banknoty ambicji i kładłem na biedronkowej tacce samoświadomości ochoczo. Czerwona biedronka łypała na mnie z dużego ściennego loga oczkiem. Czy je puściła? Zostawię tę tajemnicę dla siebie.

Najciekawsze jest jednak to, słuchajcie. Przyszedłem do domu i od razu czmychnąłem do laptopa, by sprawdzić jak wielki interes życia zrobiłem. Czułem, że duży, bo kiedyś Allegro przysłało mi biuletyn reklamowy, gdzie podobne cudo kosztowało z dwie stówki. Dwie stówki? Za kawałek paska? Szukałem dodatkowego info o sześciomiesięcznym zapasie metanabolu w zestawie, ale nie znalazłem. Wy zapewne wiecie ile kosztuje podstawowa wersja TRX-ów, prawda? Ja nie wiedziałem. Nie wiecie?

Tysiąc złotych! Tysionc!

Wyobraź sobie stuzłotowy banknot. Teraz pomnóż go przez dziesięć. Masz dziesięć stuzłotowych banknotów. A teraz wyobraź sobie, że oddajesz je miłemu panu z teksańskim akcentem, a w zamian za to dostajesz karabińczyk, trochę pasa i gustowną siateczkę. Good choice, bro!

Dla mnie to kompletny kosmos. Testuję biedronkowe TRX-y od miesiąca i jeszcze ani raz nie umarłem. Mięśnie rosną w oczach, a ćwiczenia wchodzą jak pączki w tłusty czwartek. Po prostu bajka. A strach pomyśleć co by było, gdybym miał oryginalne!

Jeśli zastanawiacie się nad zakupem pasów TRX z Biedronki, mogę Was zachęcić całym serduszkiem. A jest czym, bo obejmuje miłością nie tylko kobietę, ale i dwa koty (wyobrażacie sobie? Dwa koty!). Jeśli chcecie otuchy, zaprowadzę Was do Biedronki, wrzucę TRX-y do koszyka i pójdę z Wami do kasy. Nawet paragon wezmę, podziękuję pani kasjerce i wrzucę do kosza. Taki będę pomocny.

Całkiem serio mówiąc, są naprawdę porządne. Wykonane z grubego materiału, dobrze zszyte, a karabińczyk wydaje się solidny. Pasy się nie rozjeżdżają, trzymają długość, zaś rączki są obite miękką pianką. Oczywiście, są pewne różnice w stosunku do oryginału. Moje pasy nie posiadają tej charakterystycznej pętli, która nie pozwala przeciągnąć jednej rączki na drugą stronę. Bałem się, że nierównomierne obciążenie sprawi, iż wszystko będzie się przesuwać. Nic takiego jednak nie ma miejsca. Zresztą, jeśli będzie Wam tego brakować, możecie sobie to doszyć. Mógłbym opowiadać o innych parametrach, ale… kogo to tak właściwie obchodzi?

Mam TRX-y, jestem twardzielem. I to za trzydzieści złotych! Polecam.

  • happyabroad.eu

    Kurcze, nie wiedzialabym jak tego uzyc bo ze mnie zadna twardzielka, ale recenzja bardzo fajnie napisana 🙂 Pozdrawiam

    • Szymon | pomensku

      Dziękuję! 🙂 Ja też do końca nie wiem, dlatego głównie uważam na to, by się nimi nie udusić 😀

  • Się uśmiałam 😂😂 ja mam TRX-y w pracy. Trzy!! Nie wiedzialam, że jeden kosztuje tysiaka! Cholera, moze powinnam wynieść i opchnąć na Allegro?? 😀 taki żarcik. PS. Uwielbiam TRX-a!! Aż mnie fala motywacji opętała po tym wpisie 😉 pozdrawiam!

    • Szymon | pomensku

      Niech motywacja będzie z Tobą! 😀 I co to za świetna praca, że masz w niej TRX-y? Super!

      • Jestem tancerką Polskiego Baletu Narodowego. W teatrze mamy dobrze wyposażoną siłownię, wśród przyrządów są także TRX-y 😉

  • Przekonałeś mnie tą miłością do dwóch kotów <3

    • Szymon | pomensku

      Nieaktualne, jeden z nich właśnie przegryzł mi słuchawki 😛

  • hej! do czego te pasy??? I gratulacje zrobienia interesu życia!

    • Szymon | pomensku

      To takie pasy do ćwiczeń, z dwiema rączkami, które można trzymać lub włożyć w nie nogi. Ćwiczy się na nich z obciążeniem własnego ciała, a ich największą zaletą jest to, że angażują mięśnie głębokie (trzeba utrzymać równowagę). 🙂

  • Cholera, 2 tygodnie temu na zajęciach ze stabilizacji fizjo nam kazał różne takie cuda wyczyniać na pasach z uchwytami. Ciekawe czy to te TRXy i do tego w opisanej przez Ciebie cenie! Co prawda do teraz się jeszcze nie wyplątałem z nich, ale nie omieszkam się zapytać, gdy tylko się z nich wyplączę.

    • Szymon | pomensku

      Ja tak się lekko nabijam, ale naprawdę polubiłem ćwiczenia na nich, bo – tak jak mówisz – świetnie wpływają na stabilizacje. Czuć te mięśnie głębokie, które wyją i podskakują nawet przy zwykłych pompkach. Moim priorytetem jest teraz rozwój gorsetu mięśniowego, by wzmocnić kręgosłup, więc TRX-y świetnie uzupełniają tradycyjny trening siłowy. Teraz jedynie muszę kupić jakąś dobrą szosówkę, by zastąpić nią cardio na rowerku stacjonarnym i można robić formę na lato 🙂

      • Nie do końca wiem o czym piszesz (mięśnie głębokie, haha, że to niby u mnie gdzieś występuje – to są bóle fantomowe a nie mięśnie) ale z szosówką proszę uważaj.Znajomego mi skasowała prawie jedna kierowczyni, co pod słońce jechała… A on akurat tego cholernego dnia kasku nie założył. Ale odratowali go…

        • Szymon | pomensku

          Też do końca nie rozumiem, przepisuję książki tylko, bo ja to mam problem ze znalezieniem u siebie tych wierzchnich mięśni, nie mówiąc o głębokich 😀 Z szosówką rzeczywiście trzeba rozważnie, ale na szczęście mam odrobinę doświadczenia dzięki jeździe motocyklem i skuterem. Niestety, na dwóch kółkach nawet myślenie za innych nie gwarantuje bezpieczeństwa, trzeba mieć po prostu dużo szczęścia w życiu 🙂

  • #dealżycia 😀

    • Szymon | pomensku

      Jeszcze przede mną! Właśnie poluję na cztery obciążenia po 2,5 kilo. Mógłbym kupić w sklepie, ale lubię tę nutę ekscytacji 😀