• Uncategorized

    Kartka

    Do dzisiejszego wpisu zainspirowały mnie teksty Bookworma oraz Dizajnucha, czyli panów tyleż młodych, co nieutalentowanych. A należy wspomnieć, że obaj piszą doskonale. Mianowicie, dyskusja dotyczy książek, więc będzie nudno, ale truskawką na torcie jest tutaj nie wiśnia, a kartka. Bo o tę kartkę się mnie tutaj rozchodzi. I ja tę kartkę włożę pomiędzy dwóch zwaśnionych panów. Zwaśnionych, rzecz jasna, umownie, bo lubią się na wskroś intensywnie i gdyby byli w jednym czasie i miejscu, np. w kolejce po koci żwirek, to przepuszczali by się wzajemnie w tejże kolejce do usranej śmierci. Wracając do clue programu, moja kartka rozejmu oddziela Bookworma, który lubi książki w formie ebookowej, od Dizajnucha, który pała…

  • Lifestyle

    Jak mam odczarować niedzielę?

    Nienawidzę niedziel. Męczą mnie bardziej niż trening nóg i sprawiają, że nawet Choco Bonsy nie wchodzą. To najgorsza doba w tygodniu. Dwadzieścia cztery godziny totalnego zblazowania. Już tłumaczę dlaczego. Jest parno. Każda niedziela jest parna, duszna i nieznośnie cicha. Jeszcze wczoraj Twój sąsiad do późnego wieczora rżnął stare meble na opał, kierowcy tirów rozjeżdżali Ci przed blokiem asfalt oraz duszę, a Ty sam kosiłeś trawę. I to nie dlatego, że była zbyt długa. Mężczyźni koszą trawę wtedy, gdy pokłócą się z żoną. W niedzielę wszystko mija. Gwar ustaje i do uszu przebija się tylko rytmiczne dudnienie tłuczenia schabu. Ale to nie dźwięk (a raczej brak dźwięku) sprawia, że niedziela staje…

  • Lifestyle

    Jak to jest z tą całą siłownią?

    Pamiętam swoją pierwszą w życiu wizytę na siłowni. Ważyłem wówczas niewiele więcej niż worek ziemniaków i wcale nie poszedłem tam ćwiczyć. Ot, popatrzyć jak ćwiczą starsi koledzy. Miałem 13 lat i marzenia tak wielkie, że Kołcz Majk zalałby się rumieńcem. Miałem też żółwia Macieja. Uciekł przez balkon. Wracając do siłowni, była to typowa piwniczna mordownia. Towarzystwa trochę się bałem, bo słuchali agresywnego hip hopu i pili napój energetyzujący z Biedronki, a mama zawsze powtarzała, że od tego można dostać haluksów (albo zawału, nie pamiętam). Między kolejnymi kawałkami Firmy oraz Hemp Gru słychać było parsknięcia i pojękiwania, a za hi-hat robiła suwnica Smitha, zwana także portalem przyrostów. Choć miałem wówczas czwórę…

  • Trening

    Jak zostać siłownianym bucem w kilku prostych krokach? – menski poradnik

    Wchodzisz dynamicznie i pewnie. Nóżki do zewnątrz, klata do przodu i powietrze cały czas w płucach. Barki wysoko. Twój dres szeleści. Tytuł największego buca w siłowni nie przychodzi sam, nie wisi na drzewie. Musisz iść i walczyć. Przeszkód jest wiele, ale wierzę, że Ci się uda. Rób co mówię, a będzie dobrze. 1. Nie witasz się z gąską Wjeżdżasz do szatni. Żadne tan dzień dobry państwu, nie jesteś Tadeuszem Sznukiem. Ci, którzy mają mniejsze bicki to leszcze. Ci, którzy mają większe – sterydziarze. Rzuć im tylko pogardliwe spojrzenie numer 5 z katalogu Remiza i gotowe. Witasz się tylko z tymi, którzy mają ręcznik z Witoldem Pileckim. 2. Torba na stół…

  • Trening

    5 ulubionych fit aplikacji

    Pamiętacie puszczanie strzałek na Nokii 3310 jakieś 15 lat temu? Bawiłem się podczas tej gimnazjalnej zabawy wybornie. W dużym skrócie polegała ona na tym, by wziąć przeciwnika na przetrwanie i wykonać to jedno nieodebrane połączenie więcej niż on. Innym sposobem na wygraną było wykorzystanie braku czujności i odebranie połączenia. Byłem czujny jak kot. Na szczęście dzisiejsze smartfony dają nieco więcej możliwości trwonienia czasu. Jedną z moich ulubionych jest pobieranie najróżniejszych aplikacji treningowych. Zawsze gdy tylko znajduję sobie nową rozrywkę, przekopuję cały internet, by dowiedzieć się o niej absolutnie wszystkiego. Np. jeśli chodzi o metody treningowe to źródłami sięgnąłem pewnie okolic czasoprzestrzennych Kochanowskiego, zaś tajniki suplementacji mogłoby mi jeść z ręki.…

  • Lifestyle

    Poradnik dla kotów: jak przekonać do siebie człowieka?

    Cześć, tu Fredek, ten ze zdjęcia na górze. Mój otwieracz, tfu, opiekun poszedł szamać kolację i zamknął mnie w pokoju, bo ostatnio podżarłem mu gulasz. Zapomniał jednak zamknąć laptopa, więc jedziemy szybciutko z tym koksem. To poradnik dla kotów, nie człowieków, więc zostaw mnie ze swoim pupilem en face i idź zrobić coś pożytecznego. Np. przygotować mu szamę, najlepiej mokrą. Z podwójnym mięskiem. Dzisiaj pogadamy o tym jak przekonać do siebie człowieka. Być może zburzę Twoją futerkowatą rzeczywistość i pierdzielniesz baranka w drapak, ale nie wszyscy nas lubią. NAS KOTÓW! Szczerze – ja trafiłem na beznadziejny przypadek. W Zielonej Górze takich nie widzieli. Mój pancio to był taki trochę buła,…

  • Lifestyle

    Jestem ambasadorem przeciętności

    Social media to taka duża strzykawka z grubą igłą, wycelowana prosto w Twój poślad. Wbija się niepostrzeżenie, acz boleśnie. Podskórnie aplikuje Ci motywacyjny bełkot oraz roztwór sukcesu w najrozmaitszych stężeniach i dawkach. Warto być samcem alfa, duszą towarzystwa i człowiekiem tak dobrym, jak dobry jest chleb z podwójną szyneczką. Najlepszym w całej wsi. Rywalizacja to bardzo męska cecha. Spójrzcie tylko na męskie czasopisma. Poradniki o tym, jak rozwinąć najlepiej zdefiniowany mięsień nadgrzebieniowy wylewają się z nich jak szambo po dobrym weselu. Musisz także mieć zgrabniejszą żonę, lepszą pozycję zawodową, szybszy samochód oraz siusiać nieco dalej niż twój kolega z pracy. Przeczytajcie zresztą pierwszy lepszy artykuł o jakiejś znanej osobie. Dowiecie…

  • Lifestyle

    Pamiętasz swój ostatni raz?

    Hopka znajdowała się w pobliskim lesie i krążyło na jej temat wiele mitów. Na skok decydowali się nieliczni. Zbudowano ją na końcu stromego zjazdu, a pomiędzy nią i zeskokiem był głęboki rów. Mówiono, że jeden rowerzysta do niego wpadł i się połamał. I umarł – każdy dodawał w myślach, choć to nieprawda. Ja do specjalnie odważnych nie należałem nigdy. Nie przepadam za bólem – nie zaprosił bym na wesele, pieniędzy bym nie pożyczył. W dzieciństwie zdecydowanie bardziej odpowiadała mi jazda od punktu do punktu wraz z kumplem. Spędzaliśmy na rowerach całe dnie. Wystarczyło rzucić punkt lokalizacyjny, np. pałac i po kilku minutach meldowaliśmy się u celu. Byliśmy królami dwóch kółek,…

  • Trening

    Mój trening Pull | Push Pull Legs

    Sposobów ćwiczeń jest mnóstwo. Próbowałem już klasycznego FBW i splitu, jednak najbardziej przypadł mi do gustu Push Pull Legs. Polega na tym, że partie mięśniowe dzielimy względem rodzaju ruchów – wypychających, ciągnących i… nóg. Push Pull Legs pozwala zintensyfikować treningi w tygodniu przy zachowaniu odpowiedniego okresu odpoczynku dla poszczególnych partii. Można przeprowadzić trzy treningi pod rząd i nadal być zwiewnym jak motyl. Plecy Podciąganie na drążku: 5 x 5 Jak już raz pisałem, podciąganie na drążku to krul. Często jest pomijane, gdyż ma jedną wadę – wymaga naprawdę dużej siły. Możesz wyglądać jak ulany knurek, barkami przestawiać ściany, ale jeśli nie potrafisz się podciągać – trochę wstyd. Stąd też bywalcy…

  • Testy

    Pasy TRX z Biedronki – menska recenzja

    Gdybym wierzył w reklamy, mógłbym być z siebie dumny. Mam pasy TRX, czyli niezbędnik prawdziwego twardziela. Choć na podjeździe nie stoi czołg, z którego mogłyby dumnie dyndać, a mojego torsu nie opina koszulka ze wzorem taktycznym Navy SEALs, czułbym się jak Tommy Lee Jones. Wiadomo gdzie. Trochę nawet kupuję ten marketingowy bełkot. Za każdym razem, gdy robię pompki na TRX-ach, nucę sobie hymn USA. Co prawda zerkam w lustro i mimo wszystko widzę siebie, a nie mocno dociętego żołnierza, ale naparzam ku czci pompy i waskularyzacji aż miło. Niestety, pełni obiecywanego męstwa nie udaje mi się z TRX-ów wykrzesać. I takim Ci ja mocarz, że kiedy Amerykanom wystarczy do osiągnięcia…