Trening

Mężczyzna na jodze

Jeszcze rok temu myślałem, że joga to siedzenie po turecku i mruczenie. Gdy słyszałem, że ktoś ćwiczy jogę, wpadałem w zadumę. Jak to ćwiczy jogę?! Udoskonala pozycję kwiatu lotosu? Medytuje na czas? Progresuje w mruczeniu?

Z ignorancji wyprowadziła mnie pierwsza wizyta na siłowni. W klubie, do którego uczęszczamy z Bonobo (gwoli wyjaśnień – moją kobietą), są zajęcia z jogi. Bonobo od razu je pokochała. Dzięki temu wiem, że joga to prawdziwy diabeł.

Między moim siłownianym zagajnikiem, czyli strefą ciężarów, a królestwem Bonobo – salą fitness – jest okno. Widzę więc wszystko, co tam robią. Pozycje, które przyjmuje się w jodze, są sprzeczne z anatomią człowieka.

Przynajmniej z moją anatomią.

Ci ludzie zginali się w takich miejscach, których ja nie byłbym w stanie nawet wskazać na ciele. Robili rzeczy, które w mojej świadomości nie przyjmują nazwy „asana”, a raczej „dyskomfort”, „ból” lub „cierpienie”. Tak jak wspomniałem: diabelskie rzeczy.

Przed jogą wzbraniałem się kilka miesięcy. Zarzekałem się na świętość smakowitości gołąbków, że moje lędźwie nigdy nie zastygną w pozycji psa z głową w dół. Po setkach prób przekonywania, tysiącach smutnych minek i milionach błagalnych spojrzeń, które w zamyśle Bonobo miały mnie zmiękczyć, temat ucichł.

I wtedy sam postanowiłem, że pójdę na jogę.

Skłoniły mnie do tego dwie rzeczy. Pierwsza z nich to duże przykurcze w tylnej taśmie (pośladki, dwugłowe uda, łydki), które nie pozwalają mi na pogłębiony skłon ani przysiad. Druga rzecz zaś przeraziła mnie bardziej. Zauważyłem, że się garbię. Pracuję przed komputerem, więc pozycja siedząca to jest król mojej codzienności jak lew jest król dżungli.

Pomyślałem, że joga będzie dla mnie świetną gimnastyką korekcyjną. I istotnie, bardzo mi pomaga. Już po pierwszej wizycie puściły przykurcze stóp, które objawiały się ściśniętymi palcami. Bonobo się śmieje, że teraz mam palce rozczapierzone jak grabki i mógłbym malować paznokcie bez piankowego separatora z napisem LOVE. Mogę też usiąść na stopach, co wcześniej było niewykonalne. Pogłębił się skłon, co poprawia moją technikę chociażby w martwym ciągu, wiosłowaniu itd. Patrząc na to z tej perspektywy, joga jest genialnym uzupełnieniem treningu siłowego.

Ale takie podejście do jogi, jako zwykłego zestawu ćwiczeń, byłoby wobec niej nieuczciwe. Oprócz ćwiczenia ciała, bardzo fajnie ćwiczy też umysł. Gdy wchodzę na matę i rozpoczynają się zajęcia, czuję się fantastycznie. W tle leci kojąca muzyka, a kolejne asany dają naprawdę mocny wycisk. Ja nie jestem w stanie wykonać nawet połowy z nich, choć staram się bardzo. Być może dlatego upodobałem sobie savasanę, w której – nie silę się na skromność – jestem świetny. Po zajęciach wychodzę odprężony, uśmiechnięty i zadowolony z siebie.

Często spotykam się z opinią, że joga jest dla kobiet. To mit. Jeśli sądzisz, że osiedlowy rekord w wyciskaniu na klatę czyni z ciebie kozaka, przyjdź na jogę. Joga to trening dla prawdziwych mężczyzn.

  • 10/10! i myślę że większość osiłków nie przeżyłoby treningu jogi 🙂

    • Szymon | pomensku

      Może właśnie dlatego nigdy nie widzieliśmy żadnego osiłka ćwiczącego jogę? Wszyscy zginęli! 🙂

  • PortalYogi

    Wielu mężczyzn ćwiczy jogę! Naszym ulubionym nauczycielem jest Adam Ślęczek specjalizujący się w joga Iyengara:)

    • Szymon | pomensku

      Dotychczas miałem okazję poznać jedynie Małgosię. Moja dziewczyna ćwiczyła z nią przed laptopem, a ja w tym czasie odganiałem koty 🙂

  • Agnieszka S.

    Wspaniale! Podziwiam!!

  • Twoja Bonobo zrecenzowała Twój wpis „ma lepszy styl niż ja”. Faktycznie fajnie napisane. Post pokażę mojemu Lubemu, może w końcu ukucnie jak człowiek i pięty w tym przysiadzie dotkną podłogi. Nie rozumiem czemu on tego nie może zrobić, przecież to naturalna pozycja:-D

    • Szymon | pomensku

      Zgadza się, słowiański przykuc tylko z piętami na podłodze! 😀

  • Pingback: Ze Źródeł #111 » kubaosinski.eu()

  • Brawo 😀

  • Uwielbiam jogę. Jak dla mnie ona jest dla każdego. Co tu się rozpisywać ja się wcale nie dziwię, że Ci się podoba. Pozdrawiam 🙂