Autor zdjęcia: MOs810
Lifestyle

Instrukcja obsługi obwarzanków dla warszawiaków

Ile wspomnień i emocjonalnego ładunku może nieść ze sobą kawałek pozwijanego ciasta z odrobiną soli? Jak się okazuje, nie mniej, niż scena śmierci Mufasy. Albo ta z Toy Story II, gdzie rudowłosa kowbojka śpiewa piosenkę o swojej właścicielce, która ją porzuciła, poszła na studia i podjęła pracę w dynamicznie rozwijającej się firmie, ceniącej elastyczne godziny pracy i dobrą atmosferę w młodym, ambitnym zespole. Suka.

Takie emocje wywołują we mnie obwarzanki. Nie ma innej rzeczy, która tak bardzo kojarzyłaby mi się z Krakowem. Podobno nie ma fizycznej możliwości wyjść w Krakowie na pole (a nie żaden dwór czy podwórko) i go nie zjeść. Po prostu się nie da. Niebieska budka stoi i na Ciebie czeka. Musisz podejść do przemiłej pani siedzącej pod foliowym daszkiem, ładnie się przywitać i kupić. Inaczej chyba umrzesz, nie wiem, nigdy nie próbowałem. Zawsze kupuję.

Jedna ważna uwaga – nie prosisz o obwarzanka. Co prawda taką to nosi nazwę, ale nikt w Krakowie nie poda Ci obwarzanka. Kupuje się precla. Precla ze solom (a nie, broń borze, z solą). Akcentujesz „zeso Lom”, tak jak idziesz „nary Nek”, a nie, o zgrozo, „na rynek”. Dostępne są także obwarzanki z makiem, sezamem i pikantne, ale z solą są najlepsze. Jeśli nie lubisz soli, kupujesz z makiem. Sezam zarezerwowany jest dla tych, którzy polewają pizzę keczupem, zaś pikantne – choć bardzo smaczne – są stosunkową nowością. W moim dzieciństwie ich nie było. Krakus nie lubi nowości.

Czym właściwie jest obwarzanek? To po prostu kawałek pozwijanego pieczywa o wyjątkowej historii. Już w 1394 roku Władysław Jagiełło cmokał na jego widok, a Jadwiga łamała nim zalecenia diety south beach. Nie kupisz go w żadnym innym miejscu w Polsce, gdyż wypiekany może być jedynie na terenie Krakowa, powiatu krakowskiego i wielickiego. Sama nazwa „obwarzanek” bierze się z tego, że przed pieczeniem obwarzanki się obwarza, czyli gotuje w wodzie. Dzięki temu nabierają miękkości i charakterystycznej skórki. Sprzedaje się je z ulicznych stoisk, które mają postać niewielkiego wózka i stojącej za nim przemiłej pani. Dziennie wypieka się ok. 150 000 (!) obwarzanków, ale bez obaw – i tak nie uda Ci się kupić świeżego.

Nie mniej ważny od produkcji jest sposób jego spożywania. Nie możesz go po prostu wziąć i ugryźć, tak robią jedynie kompletni zwyrole. To całkowity brak szacunku, świętokradztwo. To rani serce. Jedzenie obwarzanka to jak randka z kobietą. Tu nie ma miejsca na przypadek. Wszystko niby wygląda zupełnie naturalnie, uśmiechasz się szeroko, smyczki zawodzą w tle, ale ty jesteś czujny. Ty nie zawodzisz. W rzeczywistości każda sekunda jest zaplanowana z należnym pietyzmem. Porcję obwarzanka się ODRYWA ręką wzdłuż naturalnych uzwojeń i dopiero później gryzie. Zaczynamy od miejsca, w którym nie ma posypki. Posypkę zostawiamy na koniec.

Nie da się wytłumaczyć, czym dla mieszkańca Krakowa (lub okolic), jest obwarzanek. To symbol, przekąska i 70% codziennej diety studentów. Gdyby zniknęły obwarzanki, zniknąłby Kraków. Powiedzieć w Krakowie, że obwarzanki są niesmaczne, to jak powiedzieć, że nie lubi się Zenka Martyniuka, w Białymstoku. Ba, nie trzeba nic mówić. Wystarczy, że jedynie o tym pomyślisz, a rozpocznie się najtrudniejsze i najdłuższe cardio w Twoim życiu.

Mieszkam teraz w Koninie i cholernie tęsknię za obwarzankami. Nie ma już zeso lom? Dejże tego ze sezamem, bo śpieszę się nary Nek.

Autor zdjęcia: MOs810

  • Czarna Skrzynka

    No wreszcie po tylu latach człowiek dowiedział się, dlaczego „Obwarzanek”! 🙂 Dzięki, Stary!

    • Szymon | pomensku

      Nie ma za co! 😀 Ja przez większość życia sądziłem, że nazwa ma związek z kształtem 🙂

  • Lubię:-)

  • Fajny i dowcipny tekst i wreszcie ktoś wyjaśnił, co to precle 🙂

    • Szymon | pomensku

      Tego się nie da wyjaśnić, z tym się trzeba wychować! 😉

    • Szymon | pomensku

      Tego się nie da wyjaśnić, tego trzeba spróbować! 😉

  • W wawce są takie precle ale pewnie z tymi ze solom z Krakowa nie dorastają do pięt 😉

    • Szymon | pomensku

      Obwarzanki w Warszawie?! Co to się porobiło! 😀 Jak w końcu uda mi się odwiedzić nasz stolicę (naprawdę chcę to zrobić!) to z pewnością ich poszukam. I racja, nie mogą dorastać, wszak nie da się podrobić tej subtelnej posypki ze smogu 😀

  • Matka-Dietetyczka

    Krakowskie jednak <3 🙂

  • W Łodzi obwarzanki mówi się na co innego:) A jak jestem w KRK zawsze się zaopatruję w te precle zeso lom. Chociaż do tej pory źle mówiłam, kurde jaki wstyd 😛

    • Szymon | pomensku

      Pewnie na te takie małe krążki na sznurku, sprzedawane na odpustach? 😀 Widzisz, teraz możesz już godać po krakosku 😀

  • Iwona Trojan

    a ja nałogowo z sezamem zajadam i dzielę się z gołębiami 🙂