Cave

Domowy pokój fitness #0: Zamysł

Gdy słyszę o domowej siłowni, mam jasną wizję. Wyobrażam sobie odrobinę nazbyt wilgotną piwnicę i rurę kanalizacyjną fi110 w tle, przytroczoną uroczo do trójnika 67º. Widzę ławeczkę, sztangę i plakaty z Arnoldem Schwarzeneggerem. Na parapecie stoi fikus. W rogu wisi duży worek bokserski. Krążą legendy, że ktoś kiedyś z niego korzystał.

Aby domowa siłownia mogła się ukonstytuować, konieczny jest szczególny zasób ćwiczeń, zgodny z niepisanym kodeksem każdej szanującej się kuźni im. Spejsona. Podział jest jasny: 50% ćwiczeń to klatka, 40% biceps (koniecznie na modlitewniku!) i 10% kaptury. Taki plan ma oczywiście swoje fizjologiczne uzasadnienie i uwzględnia dbałość o najważniejsze w ciele człowieka mięśnie. Jego szczególną zaletą jest minimalizacja utraty siły na mięśnie dla człowieka kompletnie zbędne: nóg, brzucha czy grzbietu. O grzbiet troszczymy się sporadycznie, tylko gdy pompa na klacie wejdzie zbyt mocno. Ściągamy wtedy drążek wyciągu górnego do karku, mając rzecz jasna na uwadze dobro naszych barków. W tle leci obowiązkowo hip hop. Nic tak nie wchodzi jak szrugsy przy dobrym przekazie. No i wiadomo: wieczna masa!

No dobrze, koniec naigrywania. Można się śmiać z chłopaków z blokowisk, ale znam paru, którzy na podobnej kuźni, wykonanej własnymi rękami przy niemal zerowym budżecie, doszli do świetnych wyników. Nie komentuję, nie oceniam, każdy wybiera własną drogę rozwoju.

Przedstawię pokrótce swoją

Od pewnego czasu w głowie świta mi pomysł stworzenia własnego pokoju fitness. Nie siłowni, gdyż tak naprawdę jej nie potrzebuję. Korzystam z klubu fitness, gdzie mam do dyspozycji tony sprzętu, więc zakup własnego mija się z celem. Poza tym, uwielbiam trening siłowy wśród gromady innych ludzi. To daje mi duża mobilizację.

Mój pokój treningowy będzie wyposażony w podstawowy sprzęt. Na początku będą to jedynie najtańsza ławeczka, hantle i kilka innych przedmiotów, o których za moment. Później dokupię stojaki oraz sztangę do przysiadów i martwych ciągów. Ostatnią inwestycją będzie wyciąg górny i dolny, gdyż uwielbiam ćwiczenia z linką. Będę korzystał także z gum oporowych, pasów typu TRX, ekspanderów i drążka. To wszystko. Całość treningu ma za zadanie zwiększyć mobilność, poprawić koordynację i zadbać o mięśnie głębokie. Będzie to uzupełnienie treningu siłowego. W domowym zaciszu, w spokoju. W tle: Ratatat, Queen i Jacek Kaczmarski.

Mój pokój treningowy ma 16 m2, ale do mnie tak naprawdę należy jedynie połowa. Drugą część zawłaszczy moja kobieta, która będzie w niej wykonywać diabelskie rzeczy: ćwiczyć jogę oraz jej podniebną (a raczej podsufitową) wersję, aerial jogę. Mówię Wam, pełen odjazd. Zobaczycie to zarówno na moich zdjęciach, jak i na jej własnym blogu, na który już teraz serdecznie zapraszam.

Zanim jednak zacznę uskuteczniać całą kalistenikę, tureckie wstawania, planki i inne wygibasy, pokój fitness trzeba stworzyć. I o tym będzie ten cykl wpisów. Zaczynam od absolutnego zera, czyli od uprzątnięcia pokoju. Jest spory, ale ma jedną wadę – niewielka wysokość (210 cm). Odpadają więc chociażby wyciskania żołnierskie, czego bardzo mi szkoda.

Oto plan na najbliższe tygodnie:
– posprzątanie i opróżnienie pokoju do zera,
– odmalowanie pokoju,
– wprawienie nowych drzwi,
– położenie podłogi (jeszcze nie wiem jakiej, najpewniej kafelki),
– montaż luster,
– montaż uchwytu na TRX i chustę do aerial jogi,
– montaż stojaków do przysiadów,
– montaż wyciągu górnego i dolnego.

Każdym etapem podzielę się z Wami, opiszę przebieg prac i wyliczę ich koszt. Być może pomogę tym komuś, kto także ma w planach ruszyć z własnym pokojem treningowym. A może masz już swoją własną siłownię? Chętnie obejrzę i posłucham porad.

W tym poście nie zamieszczę żadnych zdjęć. Znajdą się w następnej części serii. Czeka mnie sporo pracy, więc będzie mi bardzo miło, jeśli będziecie mi w tym cyklu towarzyszyć. Zdaję sobie jednak sprawę, że liczba mnoga jest tutaj nad wyraz optymistyczna – dopiero ruszyłem z blogiem. Jeśli jednak już tutaj dotarłaś (lub dotarłeś), daj znać w komentarzu, że jesteś. To dla mnie najlepsza motywacja do działania.

  • Taka domowa siłownia to wielkie marzenie mojego brata od kilku lat, niestety na razie jego warunki mieszkaniowe nie pozwalają na jego realizacje ale może kiedyś sie uda 🙂 Mi szczęśliwie wystarczą jedynie dobre buty i las bo moim sportem jest bieganie 🙂

    • Szymon | pomensku

      Taki też jest mój zamysł przy konstrukcji tej siłowni, żeby były w niej tylko takie elementy, które będziemy w stanie „ukryć” w zwykłym mieszkaniu, do którego kiedyś być może się przeprowadzimy 🙂 Zachęcam Twojego brata do śledzenia tej serii, może znajdzie jakieś pomysły dla siebie 🙂

  • Magda Lena

    Jakbym pokazała ten wpis mężowi, to jeszcze by wymyślił, że jeden pokój zaadaptuje na siłownię 😉 Fajny pomysł!

    • Szymon | pomensku

      Sam kiedyś miałem w planach połączyć sypialnię z siłownią, więc jak najbardziej rozumiem obawy 😉

  • Powodzenia! W obecnym tymczasowym mieszkaniu nie mamy miejsca na siłownię, ale w naszym docelowym domy na peną znajdziemy na nią miejsce. 🙂

    • Szymon | pomensku

      U mnie zaś może być na odwrót 🙂 Być może w przyszłości będziemy szukali mieszkania, a siłownia jest trzecim pokojem w kolejce, zaraz po sypialni i biurze do pracy. Może zrezygnujemy z salonu, kto wie? 😀

  • Wow szacun, że Ci się chce. Ja na nowym mieszkaniu przewiduję miejsce na rehabilitację – stół i takie tam podwieszki itp. 🙂 Będę się przyglądać 🙂

    • Szymon | pomensku

      Ja już tak mam, że jak pojawia się nowa pasja, to o niczym innym nie myślę. Kobieta się ze mnie śmieje, bo całymi dniami potrafię oglądać ławeczki, sztangi i inny sprzęt 🙂

  • jesteś trenerem?
    oraz czy Twoja kobieta jest fitnesska?:)

    • Szymon | pomensku

      Ależ skąd, moja praca jest na drugim końcu skali czegoś, co moja babcia nazwałaby zdrowotnością. Pracuję przy biurku, moja kobieta również 🙂 Niecały rok temu zdecydowaliśmy się wybrać na siłownię (choć planowaliśmy od trzech lat!) i od tego czasu pokochałem to jak barszczyk z uszkami. Stąd pomysł z pokojem fitness 🙂

      • A no proszę! 🙂
        A skąd Twoja kobieta ma skille do fly jogi? A Ty do treningów- pasja?

        • Hej, czuję się wywołana do odpowiedzi :D. Jogę praktykuję od 9 miesięcy, a aerial jogę od około pół roku. Nie sądzę, żebym miała jakieś umiejętności, ale też nie trzeba ich mieć ;). Jeśli masz możliwość i chęci, możesz wybrać się na zajęcia i zobaczyć, że to wygląda na dużo trudniejsze niż jest w rzeczywistości ;).

        • Szymon | pomensku

          Odpowiadając za siebie: Pasja, ale także to, że się do tego kompletnie nie nadaję. Jestem absolutnym zaprzeczeniem osoby genetycznie uwarunkowanej do ćwiczeń na siłowni. Nie mam naturalnie umięśnionej sylwetki, jestem słaby i posiadam wiele ograniczeń. I chyba właśnie to jest dla mnie największą motywacją. Zwalczanie tych wszystkich przeszkód, poprawianie wyników siłowych, obserwacja zmian sylwetki – jara mnie to jak soczysty burger z frytkami 🙂

          • Wiesz jak jest- jak coś łatwo przychodzi to człowiek się nie rozwija a wręcz cofa- także działaj! 🙂

  • Wow, będę śledzić. Jestem na etapie planowania… korytarza do ćwiczeń. Lada moment przeprowadzam się do nowego mieszkania z wydawałoby się niepotrzebnie dużym korytarzem i już mam plan: jest lustrzana szafa, do której będzie można cały potrzebny mi sprzęt spokojnie upchnąć (ławeczki, sztangi itp. mam na siłce, tutaj wystarczy mi mata, gumy, hantelki), jest szerokość, jest wysokość. Czekam na zdjęcia, jestem zwłaszcza ciekawa chusty do aerial jogi 😉

    • Szymon | pomensku

      Wychodzę z tego samego założenia, ograniczę się tylko do podstawowego sprzętu. Może nawet zrezygnuję ze sztangi i postawię na same hantle. No i oczywiście gumy, uwielbiam trening z gumami 🙂

      PS Chusta już zamówiona, przyjdzie w poniedziałek! 🙂

      • Będą zdjęcia?

        • Jasne! 🙂 Na pewno będę publikowałam sporo zdjęć z chustą, bo na swoim blogu opiszę, jak wyglądają zajęcia z aerial jogi, jakie są zalety, kto może ćwiczyć i na co uważać :).