Cave

Dlaczego marzysz o dużym domu?

„Chcę mieć duży dom, pełen cudzych żon, słyszysz?” — słyszymy w kawałku Taco Hemingwaya. I ja się temu cytatowi dziś przyjrzę, bo przypomniał mi kwestię, nad którą zastanawiam się od dłuższego czasu. Od razu muszę Was rozczarować, że nie chodzi o cudze żony.

Większy problem mam z tym domem, bowiem jest to jedna z trzech rzeczy, o które musi zatroszczyć się w ciągu swego żywota mężczyzna. Jest taka niezdrowa tendencja, że dom musi być — niczym kolumbijski basen — duży. Tutaj pojawiam się ja, cały na biało, i krzyczę, że wcale nie musi. Już tłumaczę dlaczego.

Historiozofia polskiej architektury

Badacze architektury do dziś spierają się, co jest typowo polskim stylem. Niektórzy wskazują, że źródeł można szukać w witkiewiczowskim stylu zakopiańskim, inni w stylu dworkowym, zaś kolejni doszukiwali się go w wawelskich arkadach i attykach, tworząc narodowy w formie socrealizm. Ja jednak skłaniam się ku bardziej wyrazistemu wzorcowi ostatnich dziesięcioleci, czyli dużemu domowi.

Duży dom to rzecz, która kiedyś była nie tylko wyznacznikiem prestiżu, ale i miała swoje praktyczne funkcje. Mieścił on wielopokoleniowe, często bardzo liczne rodziny, czyli był przysłowiową truskawką na torcie ludzkich potrzeb. Ale czy dziś potrzebujemy dużych domów?

Duży dużemu nierówny

Pamiętam oburzenie sąsiada, gdy jego syn budował dom. Zatrzymaliśmy się przed klatką schodową, niósł jakieś ciężkie zakupy. W pewnym momencie rzucił je na trawę i z rozpaczą w głosie odrzekł.

— Ja nie wiem jak mam mu przetłumaczyć do rozumu! Mówię mu, Krzysiek, weź wybuduj porządny dom, a nie kurnik, my ci pomożemy! 110 metrów kwadratowych buduje — tu przymrużył oczy, jakby ktoś splunął mu w twarz — wyobrażasz sobie pan?

Przez ponad rok współpracowałem z biurem architektonicznym. W ogólnym rozumieniu klientów domy poniżej 130 m2 są małe. Dom zaczyna się w okolicach 150-200 m2. Ale zastanówmy się teraz, jak sprawa wygląda w przypadku mieszkań. Przecież mieszkanie o powierzchni 60 m2 możemy uznać jako duże. A 90 m2? Ogromne! Toż to apartament!

Małe domy projekty
Projekt domu Ralf G1 WRC2610 – 88,27m2

Przestronność to nie powierzchnia

W trakcie tej współpracy przejrzałem tysiące projektów domów. I wiecie co? Powierzchnia domu nie ma większego znaczenia. Liczy się mądry i dobrze skrojony projekt. Doskonałe, przestronne wnętrza można zaprojektować na naprawdę niedużej powierzchni. Cały czas mam w pamięci plan dużego domu, w którym ciągi komunikacyjne zajmowały prawie połowę jego powierzchni. Normalnie zajmują one około 15%. To dość ekstrawagancko zmarnowana przestrzeń.

Projekty małych domów
Projekt wnętrza domu BW-39 wariant 1 – 72,4m2

Podobnie jest z pozostałymi pomieszczeniami. Nic nam po dużej kuchni, jeśli trójkąt roboczy pomiędzy kuchenką, zlewem i lodówką będzie wymagał od nas pokonywania maratonów. Korzystanie z niej będzie mordęgą, jeśli od kuchenki do najbliższego blatu roboczego będą nas dzieliły trzy metry. Duży salon? Po co, skoro ten mniejszy może być bardziej przytulny? Ogromna sypialnia? Po co, skoro i tak mamy zamiar postawić w niej jedynie podwójne łóżko oraz szafę?

Mierz siły na zamiary

Wiem, jestem nieobiektywny. Ideą małych domów, do 80-100 m2, interesuję się od dłuższego czasu. Ba, podoba mi się nawet moda na microhouse’y, czyli niewielkie domki dla par lub małych rodzin, których powierzchnia nie przekracza 30 m2. To brzmi jak szaleństwo, ale czy na pewno nim jest? Czy nie większym szaleństwem jest kredyt na 30 lat, którym finansujemy budowę dużego domu?

Łatwo wpaść w pułapkę przeszacowania swoich możliwości i potrzeb. Marzenia o dużym domu bywają bardzo silne. Choć sam koszt dodatkowych metrów ścian jest stosunkowo niewielki, to czym dalej w las, tym więcej drzew. Większy dom to więcej okien, drzwi, grzejników, podłóg, dachu, mebli oraz wielu innych kosztownych czynników. To często drobnostki, które składają się na ogromną kwotę. Nie wierzycie? Spytajcie Dizajnucha. Już cena samej kuchni może zawrócić w głowie. Nie bez powodu mówi się, że wykończeniówka jest po to, by wykończyć inwestora.

80 m2 to dużo!

Uprzedzając pytania i nieścisłości — nie jestem przeciwny dużym domom. Jeśli masz taką chęć, potrzebę oraz możliwość, to buduj. Problem jest znacznie inny i jest nim presja. Taka, że dom musi być duży, reprezentacyjny, ściany mieć co najmniej 60 cm grubości (bo na lata!), podjazd cały w kostce bauma, a ogrodzenie kute. To często presja ze strony rodziców, dawno niewidzianych wujków czy uprzejmych sąsiadów. Cudze pieniądze wydaje się najłatwiej.

Projekty domów małych
Projekt domu Ricardo BBA1748 – 72,9 m2

Z takimi przypadkami spotkałem się niejednokrotnie. Przykładem mogą być znajomi, których sąsiedzi budują przeszacowany dom już cztery lata. Ci sami znajomi wybudowali swój 100 m2 dom, w technologii szkieletowej… w trzy miesiące!

Jako domorosły fan architektury oraz bloger, czyli osoba znająca się na wszystkim, mam jednak powody do zadowolenia. Wydaje mi się, że coraz częściej sięgamy po projekty domów małych i znacznie rzadziej spoglądamy na opinie innych. Wszak to my w nim będziemy szorować podłogi i to z naszej kieszeni wyfruną pieniądze na ratę kredytu. Wierzę w moc małych domów. Są menskie. Może sam kiedyś taki będę budował? Kto wie!

A Ty? Marzysz o dużym domu?

Artykuł powstał we współpracy z extradom.pl

  • Mam dom, który w moim mniemaniu jest duży, a to tylko 120 m kw. Ale jest to stary budynek i naprawdę można było te metry o wiele lepiej spożytkować, mieć o wiele wygodniej. Następny dom będzie lepszy, niekoniecznie większy!

    • Szymon | pomensku

      Zgadza się! Powierzchnia niewiele mówi, liczy się jej aranżacja 🙂 W sumie, to najlepiej sytuacja wygląda w domach szkieletowych (drewnianych). Znajoma stwierdziła, że chciałaby większą sypialnię więc… wycięła ścianę działową i przesunęła o kilkadziesiąt centymetrów 😀

  • Mieszkam w bloku, na co wiele osób reaguje „i to cię nie męczy?”. Nie, nie męczy. bardzo to lubię i ten stan rzeczy jak najbardziej mi odpowiada. Nie każdy ma ciśnienie na posiadanie domu, a idei stawiania dużych domów nie rozumiem. Ok, masz potrzebę – buduj sobie, ale nie krytykuj innych za to, że nie podzielają twojego zdania.

    • Szymon | pomensku

      Jeszcze kilkanaście lat temu dom był symbolem luksusu i tego, że „w życiu się powiodło”. Mieszkanie kupowali Ci, których nie było stać na budowę domu. Teraz jest już nieco inaczej, ludzie zaczynają rozumieć, że liczą się nie tylko cztery ściany, ale i to, co dookoła. Infrastruktura, usługi, atrakcje itd. Nie bez przyczyny mawia się, że w branży deweloperskiej liczą się tylko trzy rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja 🙂

  • Nie, nie marzę o domu, bo mój chłop sam musiałby go ogarniać ale mamy apartament wg Twoich standardów, w bloku 🙂 i tak, nie ma komu tego sprzątać 😀

    • Szymon | pomensku

      Dlatego tak sobie planuję, że kiedyś ograniczę meble do kilku niezbędnych. Żadnych ozdób, pamiątek, sprzętu i przedmiotów utrudniających sprzątanie. Tylko gładkie powierzchnie, które można w mgnieniu oka przejechać ściereczką 😀

  • Zdecydowanie nie chciałabym mieć wielkiego domu! Kto by to wszystko sprzątał?! Oglądając „Dom nie do poznania” zawsze się zastanawiałam, jak ci ludzie sobie później poradzą…
    Ale ja na przykład też nie marzę o domu w ogóle, bo wiem, ile czasu i pracy wymaga utrzymanie ładnego ogródka.

    • Szymon | pomensku

      Oj, doskonale to rozumiem. W czasach studenckich, gdy mieszkaliśmy z dziewczyną w kawalerce, sprzątanie na błysk zajmowało nam około 30 minut. Dziś, aby z lekka ogarnąć dom, poświęcamy pół soboty. To zwykła strata czasu 🙂

  • Nie marzę o domu w ogóle. Dlatego, że się na tym znam 🙂