Trening

6 modnych bzdur, przez które nie chudniesz

„Odchudzanie” to takie słowo, którego brzmienie wywołuje w wielu osobach dreszcze. Jest tajemnicze, nieco mistyczne i pachnie jarmużem. Wokół odchudzania wykwitło także wiele modnych bzdur, które skłaniają zdesperowanych do różnych dziwnych poczynań. Dziś rozprawę się z kilkoma szkodliwymi przekonaniami.

1. Diety cud działają. Wiem, bo koleżanka mówiła

Dieta south beach, dieta paleo, dieta Dukana, dieta kapuściana – nana nana nana. Lubimy gotowce. Czym bardziej pogmatwane zasady oraz tajemniczo brzmiąca nazwa, tym lepiej. Szczególnym rodzajem są tzw. diety cud, które dają tyleż duże, co niepoparte żadnymi badaniami nadzieje. „Jedz wyłącznie brukiew i popijaj to sokiem z rzeżuchy, a schudniesz. Koleżanka schudła pisiont kilo”!

Problem w tym, że często nie rozumiemy diet odchudzających, dlatego wydaje nam się, że muszą być bardzo skomplikowane. Trochę pomierzwiło nam się w głowach i mylimy odchudzanie z alchemią. W rzeczywistości odchudzanie sprowadza się w głównej mierze do deficytu kalorycznego. Musimy zużyć mniej energii, niż jej dostarczamy (przy zachowaniu zbilansowanych składników odżywczych). Ten deficyt kaloryczny sprawi, że zaczniemy chudnąć. Jeśli jesteś zdrowy, nie masz chorób metabolicznych, a mimo deficytu tyjesz, to śmiało możesz startować po nagrodę Nobla. Zagiąłeś Newtona.

Same procesy, które odpowiadają za odchudzanie są oczywiście znacznie bardziej skomplikowane. Dużo zależy od metabolizmu, optymalnego set pointu tkanki tłuszczowej, budowy ciała, czynników genetycznych oraz wielu innych rzeczy. Dążę jednak do tego, że zanim zaczniemy kombinować z różnymi dietami, warto zacząć od ogarnięcia kaloryki i ustaleniu planu żywieniowego wraz z dietetykiem.

2. Spalacze tłuszczu spalą tłuszcz za ciebie

„Jak miło pić jedynie herbatkę odchudzającą, łykać suplementy diety i obserwować jak znikają kilogramy” – nie powiedział nikt nigdy. No chyba, że jadł Clenbuterol i to chochlami. Spalacze tłuszczu reklamowane są jako cudowne krasnoludki, które przyspieszą Twój metabolizm tak bardzo, że stanie się on metabolicznym Pendolino. W rzeczywistości ich działanie jest symboliczne, a prawdziwie potężne spalacze przyspieszające metabolizm masz w zasięgu ręki, i to za darmo – cardio, interwały, ćwiczenia siłowe…

3. Jem zdrowo, więc powinienem chudnąć

To bardzo popularna i modna bzdura. Czy banan jest zdrowy? Zdrowy. Czy miód jest zdrowy? Zdrowy. Czy orzechy są zdrowe? Pytanie! No to zmieszaj wszystko w misce, a otrzymasz zdrową… bombę kaloryczną. Fakt jedzenia zdrowych produktów nie sprawia, że dieta jest odchudzająca. Ba, nie sprawia nawet, że dieta jest zdrowa! Możemy przecież korzystać wyłącznie ze zdrowych produktów i przygotować z nich posiłki, które nie są zdrowe, bo np. zawierają zbyt dużo węglowodanów, pomijają ważne mikro i makroskładniki lub mają czegoś nadmiar. Albo nas przeczyści.

4. Cheat day to doskonały sposób, by przetrwać rygorystyczną dietę

Cheat day sam w sobie nie jest zły. Złe jest jego rozumienie. Wielu osobom wydaje się bowiem, że dzień oszukany jest w rzeczywistości dniem wpierniczana pizzy z podwójnym serem, zagryzaniem jej tabliczką czekolady i popijaniem ośmioma piwami. I nie ma się czemu dziwić, bo po całym tygodniu męczarni, trzymania kurczowo „czystej michy”, jednodniowa dyspensa wydaje się zbawieniem. No właśnie, a nie lepiej jeść po prostu smacznie na co dzień? Komponować potrawy w ten sposób, by pozwolić sobie codziennie na odrobinę „grzechu”? Wliczając poobiedniego batona w dietę wyjdziemy na tym lepiej niż odrabiając sobie to w cheat day’u, w którym zazwyczaj zaprzepaszczamy wypracowany w tygodniu deficyt.

5. Głodówki i posty sprawią, że schudniesz oraz pozbędziesz się toksyn

Planowałem podejść do tego akapitu na poważnie, no ale, kurwa, nie mogę. To jest tak głupie, że mnie przerasta. Oglądałem kiedyś w telewizji celebrytkę, która twierdziła, że tygodniowa głodówka jest dobra na wszystko i warto ją robić. Jednocześnie zakrzyczała wszelkie naukowe argumenty, które wybrzmiewały w studio. Ale dlaczego głodówki są głupie i szkodliwe?

Aby to zrozumieć, warto wiedzieć, że nasz organizm jest często mądrzejszy niż my sami.
W czasie bardzo stresującej sytuacji albo długotrwałej głodówki, nie zawraca sobie głowy modnymi ideologiami warszawskiej bohemy, tylko zaczyna działać. Wytwarza więc kortyzol oraz szereg innych substancji, które mają jedno zadanie – zapewnić nam, a zwłaszcza żarłocznemu mózgowi – energię. W takcie stresu lub głodówki energia ta pochodzi z rozpadu białek, czyli z mięśni szkieletowych. To dlatego, gdy widzimy kogoś po traumie lub żyjącego w stresie, mówimy, że „brzydko schudł”. Redukcji uległa bowiem nie tkanka tłuszczowa, a masa mięśniowa. Głodówki niosą za sobą także szereg innych zagrożeń, m.in. zaburzenie gospodarki hormonalnej, wypadanie włosów, osłabienie kości, utratę przytomności, pogłębienie depresji i wiele innych.

W Internecie znajdziecie natomiast wiele opinii, że głodówki działają. Są to jednak dowody anegdotyczne, czyli niepoparte badaniami naukowymi opinie poszczególnych osób. Nie oznacza to oczywiście, że one kłamią, bo naprawdę w to wierzą. Ale zapewnienie, że „po przejściu na głodówkę wyleczyłam grypę, wygrałam w lotto, a sąsiadowi ocieliła się krowa”, to w Popperowskim dogmacie falsyfikowalności niestety zbyt mało.

6. Ten jeden dziwny trik, przez który dietetycy Cię znienawidzą

Picie siemienia lnianego, podżeranie jagód goji, połykanie jajeczek tasiemca – pomysłów na to, by schudnąć, a się nie spocić, jest wiele. Ciągle wydaje nam się, że znajdziemy na aptecznej półce krem, który wsmarujemy w zbędny tłuszczyk, a ten magicznie zniknie. W Internecie co rusz spotkamy nową, przełomową metodę, która różni się od tej poprzedniej wszystkim, z wyjątkiem jednego – nie działa.

Podobnych nieroztropnych, bądź po prostu głupich przekonań jest znacznie więcej. Pojawiają się nie tylko w Internecie, ale i w czasopismach. Ostatnio usłyszałem, że powinniśmy jeść takie porcje dań, jakie zmieściłyby się w naszych dłoniach. Ale co w przypadku, gdy mamy małe dłonie? Przecież osoby o tym samym wzroście i wadze mogą mieć różnego rozmiaru dłonie. A jak powyższa porada odpowie na zarzut, że osoby te mogą mieć zupełnie inny tryb życia, a przez to i zapotrzebowanie kaloryczne? A jak ta odważna teza poradzi sobie z faktem, że garść kutii w żaden sposób nie równa się kalorycznie garści sałatki z cukinii?

I tymi pytaniami chciałbym zakończyć, bo są one istotą tego artykułu. Niczym złym jest błądzić oraz wierzyć w głupie teorie, sam robię to bardzo często. Ale warto zadawać sobie pytania, które samoczynnie nas z tych głupot wyleczą.

  • No. Pozamiatałeś. Lepiej przebierz koty w bojowe wdzianka, bo zaraz do drzwi zaczną łomotać znachorzy i inne elementy żyjące dostatnio z voo doo i cudownych mieszanek na pozbawianie portfeli zawartości 😉

  • Przebadanie tarczycy było przełomem dla mojej tkanki tłuszczowej. Okazało się bowiem, że istnieją magiczne tabletki, po których się chudnie, ale każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu, więc przed użyciem zalecam skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą (czytała Krystyna Czubówna).

    Jajeczka tasiemca kuszą, ale chyba pójdę pobiegać :>

    • Szymon | pomensku

      To prawda, tarczyca bardzo często ma w dupie nasz deficyt kaloryczny, aktywność fizyczną i zbilansowaną dietę 🙂

  • Ejmen!! Mnie rozpierdala bezmyślne naśladowanie modnych diet- teraz na topie Dąbrowska..boszz. Albo te posty głodówkowe w celach oczyszczenia?! Popierd..:)

    • Szymon | pomensku

      Ostatnio usłyszałem nowy hit – dieta chałwowa. Jesz 150 g chałwy dziennie + jabłka. I nie ma dla diety znaczenia, czy jesteś 45 kilogramową kobietką czy 90 kilogramową panią.

      Ale przy diecie Dąbrowskiej to i tak wszystko wydaje się mądre 😀

      • jezu a na moim wallu wlasnie kilka dziewczyn zachwalało dąbrowską..#confued

        • Szymon | pomensku

          To jest RAK, tak samo jak dr Zięba i jego lecznicze terapie nanosrebrem za 15 tys. zł czy leczenie nowotworów witaminą C. Dziś na blogu pojawi się artykuł o tym jak rozpoznać internetowego szarlatana 2.0 😛

          • Trzeba edukować czytelników! 😀 #syzyfowapraca 😛

  • 5 lat studiowałam żywienie. Z wieloma kobietami rozmawiałam. Wielu kobietom wiele mądrych, popartych dowodami naukowymi informacji przekazywałam. Ale nie mam racji. Ma rację koleżanka, której kolea koleżanki szwagra mamy taty pasierba schudł właśnie dzięki tej metodzie. Dziękuję – nie mam pytań.

    Łatwiej jest wierzyć w niedziałające diety, nie wymagające wysiłku niż… ruszyć pupkę 🙂

    • Szymon | pomensku

      Ta bezsilność jest straszna, nie? 🙂

      • Brak slow 😀 jak piereszy raz zobaczylam kobiety kupujace fit pszenne bulki… Moje oczy widzialy juz wszystko 😀