• Lifestyle

    Noc, która zmieniła bieg wydarzeń

    Niedziele już tak mają. Siedzę przed komputerem, wdycham ten niedzielny odór zblazowania, a kawa – zimna. Po książkę boję się sięgnąć, bo wczoraj skończyłem „Góry Umarłych” Tomasza Hildebrandta i teraz mam traumę. Dziś nawet po chusteczki higieniczne sięgam z obawą. Kto wie, czy nie zadrukowano na nich paru akapitów pseudointelektualnego ględzenia? Robię zatem coś innego. Od samego rana oglądam filmy na Youtube. Na moją dzisiejszą ramówkę wjechały relacje z wypraw, biwaków, włóczęg po górach oraz spania na dziko w pięknych polskich lasach. Czyli coś, co jeszcze rok temu zbyłbym przeciągłym ziewnięciem, a palec sam znalazłby przycisk „wróć”, ewentualnie „zamknij”. Dlaczego? Aby to wyjaśnić, musimy przenieść się w czasie. Jest rok…